Gdzie najlepiej rozpocząć kurs kitesurfingu?

Cześć,

Tak jak w tytule dziś pomówimy o tym gdzie najlepiej rozpocząć kurs kite. Nie dostaniecie ode mnie konkretnej odpowiedzi, nakreślę natomiast dwie miejscówki które moim zdaniem nie zawodzą i poza kitesurfingiem dają nam coś więcej. 

Bardzo często pytacie czy naukę podjąć w Polsce czy za granicą. Odpowiedź to po prostu podjąć naukę a i tu i tu się da. Ja jestem zwolennikiem systemu progresu opartego o 3 pory roku. Po pierwsze na wiosnę wybieramy się na kurs kitesurfingu. Nie, nie oszalałem, na wiosnę działa już całkiem sporo spotów, w tym nasz rodzimy półwysep. Póżniej w lato, doszkalamy technikę i próbujemy nowych rzeczy, poznając lepiej Polską stolicę kitesurfingu. W tym okresie odradzam wyjazdy, ponieważ temperatura, wiatr pozwalają nam na częste sesje u nas. Obniża to koszty zabawy i pozwala zasmakować w klimacie Chałup. Klimat ten to sprawa na osobny artykuł… Każdy kto był ten wie a po przeczytaniu tego tekstu niezdecydowani się nawrócą i zasmakują. Takie to dobre. Kolejnym krokiem idealnego pierwszego sezonu jest wyjazd. Najbardziej polecam najtańszą kajtowo i w ogóle opcję – Egipt na wczesnej jesieni. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie spróbować swoich sił zimą w bardziej odległej destynacji. Należy jednak pamiętać, że wyjazd kite w dalekie strony to troszkę większe koszta i najczęściej decydują się na niego osoby o poziomie średnio zaawansowanym +. Dlatego ja to widzę tak: Wiosną uderzamy na półwysep, lub do kraju z piramidami i uczymy się podstaw. Latem Korzystamy na maxa z jego dobrodziejstw i wyciskami z siebie i z sezonu 7 poty. A póżniej, w zależności od budżetu i poziomu wybieramy się na urlop pod palemką. Dlaczego tak polecam nasz kemping jako miejsce dobre na start? Ano przyczyn i powodów jest kilka. Po pierwsze, podróż wewnątrz krajowa jest zawsze prostsza i często szybsza niż zagraniczna. Znacznie obniża nam to koszty i za te same pieniądze jesteśmy w stanie wypływać więcej. Po drugie klimat chałup jest niepowtarzalny nie tylko ze względu na epickie imprezy i zachody słońca, ale też ze względu na ukształtowanie terenu. Od północy skrawek Helskiego lądu obmywany jest przez Bałtyk. Chłodny, surowy akwen, pełen majestatu i plaż na których skwierczą Janusze. Od południa Zatoka Pucka rozpościera się przed naszymi oczami. Ogromny akwen z płyciznami sięgającymi na kilometry w jego głąb. Dno nieskalane żadnymi przeszkodami, niespodziankami czy jadowitymi stworami. Po prostu idealny zbiornik wodny do nauki sportów. Największą zaletą półwyspu jest to, że nie ważne jaki wiatr wieje, jaki kierunek reprezentuje, oraz z jaką siłą dmucha, my jesteśmy w stanie zagwarantować bezpieczne i płytkie miejsce do nauki! Bliskość infrastruktury i miast, oraz liczne imprezy i wydarzenia kulturalne czynią to miejsce wyjątkowym na skalę światową. Gdy nie wieje ilość atrakcji jest aż przytłaczająca, gdy wieje wszyscy są na wodzie. Wąsaci przedstawiciele parawaningu wybierają plaże od strony morza, my zatokę.

Tak wygląda kempingowe życie 🙂

Jeżeli jednak wiosna na polu kempingowym wydaje Ci się jak pobyt na Syberii i poza wódką nie widzisz dla siebie zajęcia, możesz nie marnować czasu i podjąć naukę w Egipcie. Co roku organizujemy dwa wyjazdy w tym kierunku (wiosna, jesień). Powód jest prosty, bliżej, taniej i lepiej się nie da. 4,5h lotu z wszystkich większych Polskich miast. Lepsza komunikacja niż przebicie się przez centrum stolicy w poniedziałek. Na miejscu poza pustynią i wielbłądami można znaleźć kitesurfingową namiastkę raju. Hotele o dowolnym standardzie z zachodzącym słońcem na tle gór. To może być Twoje zakwaterowanie. Same spoty są praktycznie tak dobre jak półwysep. Dno czasem przyniesie jakiś kamyczek lub muszelkę dlatego uczymy w butach neoprenowych, ale to praktycznie jedyna przywara. Plusem natomiast jest wiatr, który wieje często jak w zegarku, pozwalając Ci zaplanować dzień. Rano  śniadanko, najgorsze upały przeżyte na relaksie podczas orzeźwiającej sesyjki na wodzie i czas wolny. Do wykorzystania aż za dużo dobrodziejstw natury. Nurkowanie z rurką lub aparatem tlenowym, wycieczki na rafę koralową lub safari na quadach. Brzmi spoko? Dla mnie tak, dlatego wybieram się tam na wiosnę i jesień a Tobie proponuje sprawdzić jedną z tych opcji.

A tak z nami w Egipcie 🙂

Podsumowując, naukę polecam po prostu zacząć. To czy zdecydujesz się na nią w Polsce latem lub wiosną, czy jesienią lub wiosną w Egipcie, ma znaczenie drugorzędne. Aby zoptymalizować jednak ten proces i zaznać sporo fun’u polecam przeżyć go w którejś z tych dwóch miejscówek. Pamiętaj, że w innych miejscach też da się kajtować z podobnymi efektami, aczkolwiek kajtogodzina wychodzi drożej. Idealnie jest zacząć naukę na wiosnę, aby ze świeżą wiedzą podejść do letniej praktyki. Póżniej dla chętnych polecam wyjazdy w dalsze kierunki pełne przygód i egzotyki. Pamiętajcie, że sama nauka kitesurfingu to świetna zabawa a moment pierwszego oderwania się od wody i kontrolowanego skoku pamięta się do końca życia. Aby spróbować swoich sił wystarczy wybrać dogodny dla Ciebie termin i miejsce i napisać do nas. Całą resztą, w tym sprzętem i Twoimi lekcjami, zajmiemy się my! DO ZOBACZENIA NA WODZIE!

Zobacz naszą ofertę kursów kitesurfingu w Polsce oraz wyjazdów zagranicznych.

Dida.